Czy byliscie Panstwo na koncercie organowym I po
godzinie opusciliscie sale z uczciem niezaspokojenia, niezrozumienia I nie
wyniesienia niczego z koncertu? Mieliscie Panstwo to uczucie, ze virtuos
muzyczny "produkowal sie" I przy tym wiecej uwagi poswięcił prasie,
krytykom muzycznym, kolegom po fachu niż zebranej publicznosci na sali?